Nie znam dokładnych statystyk na temat rozwodów w Polsce, ale wiem jedno, ta liczba nie jest mała. Jednak wywód ten nie będzie stricte na temat nieudanych małżeństw/długoletnich związków, zapieczętowanych narodzinami dziecka. Chodzi mi o to, że, przynajmniej w Polsce, jesteśmy bardziej oswojeni na widok małego dziecka z mamą, aniżeli z tatą, co nie oznacza, że jest tu jakaś lepsza czy gorsza strona. I teraz mała dygresja - to jest w pewnym sensie skrót myślowy, szufladkowanie, ale no i one znikąd się nie biorą. Koniec dygresji.

Miałem wczoraj przyjemność obsłużyć, tj. 17/05/2025 (sobota), pana z małą dziewczynką. Założyłem więc, że jest to tata około 7-letniej dziewczynki. Przyjmijmy, że miałem rację. Nie wiem czemu, ale widok małego dziecka z tatą kojarzy mi się z tym, że rodzice są po rozwodzie. Mam nadzieję, że mama była wtedy w pracy na długiej zmianie w szpitalu. Też nie wiem teraz skąd mi się ten szpital ubzdurał. No ale wracając.

Pan ten zamówił lemoniadę i ciastko owsiane. Dla siebie nic, tylko dla małej. Usiedli w środku na wysokim stoliku i czekali. Nie było zbyt wielu osób akurat wtedy, dlatego słyszałem niewyraźny głos tego pana. Nie wiem, co mówił do niej, ale był nią jawnie zainteresowany. To nie było odbębnienie wyjścia, gdzie rodzic trzyma telefon w dłoni. I właśnie wtedy przyszła do mnie myśl, że „A co jeśli ten pan jest jej ojcem i ma okazję zobaczyć małą np. raz na dwa tygodnie?” Przypomnę, była sobota.

Na ciastko nie miałem dużego wpływu, bo mogłem wybrać jedynie największe z dostępnych, ale na lemoniadę już tak. Więc powiem tak, jeśli mój aktualny szef to czyta, trudno, swojego podejścia do Klienta nie zmienię; przygotowałem małej najlepszą lemoniadę, jaką umiałem i ozdobiłem ją tak, aby ta mała dziewczynka poczuła, że wyjście z tatą jest super.

Dlatego moja prośba do baristek i baristów jest taka, patrzcie komu sprzedajecie i nie bójcie się myśleć stereotypowo, ponieważ to nie zawsze jest złe.

Tym oto sposobem starałem się pomóc chyba tacie, który chyba jest rozwiedziony z kobietą, aby mała dziewczynka miała super sobotę. A jeśli nie trafiłem z założeniem, to dobrze, bo rodzina wtedy będzie chyba kompletna.